Do zakochania (we własnych pomysłach) jeden krok! Jak mądrze zrobić drugi? Czyli o testowaniu pomysłów na biznes


Może znasz ten stan – podekscytowanie, myśli krążące wokół jednego tematu, sąsiad jakiś milszy niż zwykle, a tłok w tramwaju w ogóle Ci nie przeszkadza? Z dużym prawdopodobieństwem albo się zakochałeś, albo… właśnie wpadłeś na nowy pomysł biznesowy. Zazwyczaj na początku wszelkie znaki na niebie i ziemi zdają się zwiastować nieunikniony sukces. Jak się dowiedzieć, czy to tylko nasze wrażenie, czy faktycznie inni podzielą nasz entuzjazm? Co można zrobić przed startem, by sprawdzić potencjał swojego pomysłu, zwiększyć szanse na realizację i uniknąć rozczarowań?

Z pomysłem na biznes jest trochę jak z zakochaniem. Pojawia się nagle i wywraca nam życie do góry nogami. I tak jak zakochanie jest podstawą długiego, szczęśliwego związku, tak do zbudowania własnej dobrze działającej firmy konieczna jest ta początkowa fascynacja pomysłem, chęć działania, motywacja, która sprawia, że można przenosić góry, poczucie, że to „TO” i że „chwyci” (Pat Flyyn powiedziałby – „poleci”). Bez tego poddasz się przy pierwszych przeszkodach, zrezygnujesz zbyt łatwo i nic z tego nie będzie.  Ale czy to wystarczy? Czy mając świetny pomysł można postawić wszystko na jedną kartę i z miejsca zabrać się za wdrażanie go w życie? Cóż… Możesz zamknąć się na rok w szafie i zbudować swoją usługę, czy produkt, będący najlepszą wersją siebie, wypuścić go na rynek i czekać. Z pewnością to będzie wiarygodna weryfikacja, ale czy najlepsza dla Ciebie? Raczej nie. Zwłaszcza, że jeśli okaże się niepomyślna, to stracisz dużo – czasu, pieniędzy, energii, zaangażowania. Zdecydowanie lepiej byłoby dowiedzieć się wcześniej, czy klienci będą zainteresowani Twoim produktem, a przed wszystkim – czy go kupią, bo przecież o to chodzi. Zanim więc rzucisz wszystko i „wyjedziesz w Bieszczady” znajdź jeszcze chwilę, by spojrzeć na mapę i wytyczyć drogę, spakuj odpowiednie buty, a przede wszystkim zastanów się, czy w ogóle lubisz chodzić po górach 😉 Poniżej kilka wskazówek, jak z głową przygotować się do wejścia na szlak prowadzący do biznesowego sukcesu.

Rozwiązuj prawdziwe problemy

Pamiętaj, że twój produkt jest dla ludzi, nie odwrotnie. W pierwszej kolejności zastanów się, jaki konkretny problem ma rozwiązać Twój pomysł, kto ma taki problem i dlaczego akurat Twój sposób będzie dla niego najlepszym wyborem. Nie dopisuj wymyślonych zastosowań do pomysłu, w którym się zakochałeś i który koniecznie chcesz zrealizować. Postaraj się zwizualizować sobie swojego potencjalnego klienta – kim jest, jakie ma potrzeby, jak te potrzeby zaspokaja konkurencja i co więcej Ty mu zaoferujesz? Jakie może mieć wątpliwości, dokonując wyboru zakupowego i jak Twoja oferta na te wątpliwości odpowiada?

Polecamy: Dariusz Puzyrkiewicz, „Biblia copywritingu”

Rozpisz priorytety

Czy to co będziesz robić w związku z realizacją pomysłu biznesowego pasuje do Twojej ogólnej wizji przyszłości? Jeśli masz trudności, by sobie odpowiedzieć na to pytanie, z pomocą przychodzi Ci Patt Flyyn – bloger i podcaster, autor książki „Gotowi na start”, która w kompleksowy sposób przeprowadza czytelnika przez proces testowania pomysłów biznesowych przed podjęciem działań ku ich realizacji. Przytoczę tu jeden eksperyment myślowy, który opisuje Patt, a który każdy może z łatwością przeprowadzić, mając do dyspozycji jedynie kartkę papieru. Jego ideę autor zaczerpnął od Jaya Papasana z firmy Keller Williams Realty, który w ten sposób rekrutuje pracowników do swojej firmy, aby sprawdzić, czy będzie im ze sobą po drodze. Nazywa to „testem lotniskowym”. Jeśli też chcesz przeprowadzić na sobie ten eksperyment – weź kartkę i złóż ją na 4 części. Teraz w każdej ćwiartce wpisz 4 aspekty, które są dla Ciebie w życiu najważniejsze – to może być wszystko – rodzina, zdrowie, finanse, praca, hobby… byle szczerze. Teraz wyobraź sobie, że minęło 5 lat, jesteś na lotnisku, gdzie podchodzi do Ciebie dawno niewidziany znajomy i pyta co u Ciebie słychać. Ty odpowiadasz, że jest świetnie i nie mogłoby być lepiej. Teraz najważniejsze – zastanów się, co musiałoby się wydarzyć przez te 5 lat w każdej z tych wypisanych na kartce dziedzin, byś mógł w ten sposób odpowiedzieć. Pamiętaj, że to nie jest lista zadań do wykonania! To ma być opis stanu, który będzie Cię absolutnie satysfakcjonował w tych 4 obszarach za 5 lat.  A teraz pomyśl, czy pomysł biznesowy, który planujesz zrealizować i wszystko co się z tym wiąże – rodzaj, czas i miejsce pracy, jaką będziesz w związku z tym wykonywał i sposób w jaki będziesz to robił pozwolą Ci na realizację tego, co sobie wynotowałeś – czyli tego, co dla Ciebie w życiu jest najważniejsze. To kluczowa kwestia. Nie tylko produkt i klienci liczą się w prowadzeniu biznesu. Ty i Twoje priorytety są tak samo ważne. Nie warto wchodzić w coś tylko dlatego, że np. się opłaca, jeśli po kilku latach ciężkiej pracy miałbyś stwierdzić, że w zasadzie firma osiągnęła sukces, ale to nie jest to, o co Ci w życiu chodziło. Przykładowo: być może wpiszesz, że ważna jest dla Ciebie rodzina, w swoim 5-letnim planie uwzględnisz to, że chcesz brać aktywny udział w wychowaniu swoich dzieci, a równocześnie zechcesz wiązać się z biznesem, który będzie wymagał od Ciebie stałych i długich podróży służbowych i prawie w ogóle nie będzie Cię w domu. Albo odwrotnie, być może w swoje priorytety wpiszesz podróże, możliwość pracy z różnych miejsc na świecie, a realizacja Twojego pomysłu będzie wymagała od Ciebie stałej obecności w biurze i Ci na to nie pozwoli. Naprawdę warto przemyśleć te kwestie na samym początku, a wtedy rozkręcając własny biznes będziesz również budował swoje poczucie spełnienia i życia w zgodzie z samym sobą. 

Polecamy: Patt Flyyn, „Gotowi na start”

Rozmawiaj o swoim pomyśle

Kto pyta, nie błądzi. Niby powiedzenie stare jak świat, ale jak przychodzi co do czego, to wielu z nas czuje opór przed pytaniem innych ludzi o zdanie na temat swoich pomysłów. Powodów może być kilka. To może być obawa, że ktoś nasz pomysł „ukradnie”. To może być strach przed krytyką. To może być poczucie, że nie ma sensu rozmawiać o czymś, co jeszcze nie powstało. Każdy z tych powodów jest w pewien sposób zrozumiały, ale żaden z nich nie powinien powstrzymać Cię od rozmawiania o swoim pomyśle z innymi ludźmi, gdyż jest to najlepsze, co możesz zrobić dla powodzenia swojego projektu. Z kim rozmawiać? Ze wszystkimi – możesz zacząć od znajomych i rodziny – zweryfikuj, czy w ogóle ludzie chcą z Tobą rozmawiać o tym pomyśle, czy ich to interesuje, a także czy potrafisz o nim mówić w taki sposób, by wzbudzić ciekawość. Najbardziej wartościowe będą jednak rozmowy z ludźmi z branży oraz z potencjalnymi klientami – najłatwiej szukać ich na grupach dyskusyjnych czy tematycznych forach internetowych, ale także na lokalnych meetupach, targach czy innych wydarzeniach organizowanych w Twoim mieście. Po co rozmawiać? Dostaniesz w ten sposób mnóstwo informacji zwrotnych na temat Twojego pomysłu – czy wzbudza zainteresowanie, jak go odbierają potencjalni klienci, jakie kwestie trzeba jeszcze przemyśleć, co dopracować, może trzeba trochę zmienić założenia, może cenę, może grupę docelową? To potężna dawka informacji, które pomogą Ci spojrzeć na Twój pomysł z perspektywy innej niż Twoja własna i zwiększyć szansę na pozytywny odbiór przez klientów.

Co polecamy? Grupy na FB: Rozmowy o Startupach, Biznes kobiecym okiem - Szczęśliwe w biznesie

Rozrysuj model biznesowy

Model biznesowy to absolutny must-have każdego przedsiębiorcy. Jest na tyle ważny, że szykuje się dla niego osoby wpis na blogu. Ale już na etapie testowania pomysłu warto przemyśleć pewne kluczowe kwestie funkcjonowania naszego przyszłego biznesu. A są to takie aspekty jak np.: co dokładnie jest naszym produktem/usługą i jaki problem rozwiązuje, kim są nasi klienci, czy da się wśród nich wyodrębnić grupy, jakimi kanałami będziemy do nich docierać, a jakimi sprzedawać, jakie będą nas łączyć z nimi relacje, co będzie generować zyski w naszej firmie i jakie one będą, czego potrzebujemy, by wprowadzić pomysł w życie, jakiej infrastruktury, umiejętności, jakie działania muszą zostać wykonane, by zrealizować ten pomysł, czy firma będzie oparta na naszej pracy, czy będziemy zatrudniać pracowników, czy będziemy współpracować z podwykonawcami, firmami zewnętrznymi, jakie będą koszty tej współpracy i jak wpłyną na cenę produktu.  Wszystkie te kwestie łączą się ze sobą, wpływają na siebie wzajemnie i są od siebie zależne. W ogólności chodzi o naszkicowanie strategii organizacji, funkcjonowania i sprzedaży w naszej przyszłej firmie w taki sposób, by wszystko ze sobą współgrało i opłacało się finansowo.

Co polecamy? Alexander Osterwalder, Yves Pigneur „Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera”

Zbuduj MVP

MVP to skrót od Minimum Viable Product, co oznacza produkt o minimalnej funkcjonalności. Swego rodzaju prototyp Twojego produkty czy usługi. Pełnowartościowy, ale w ograniczonym zakresie w stosunku do docelowego. Np. aplikacja tylko z jedną główną funkcją, bez dodatkowych możliwości (lub nawet bez skończonej funkcji, a z bardzo dobrym opisem jej idei – tak zrobił twórca Dropboxa), produkt tylko w jednej wersji kolorystycznej, w niepełnej rozmiarówce czy bez dopracowanego opakowania, usługa oferowana do wykonania w domu klienta, przed otworzeniem własnego salonu. Możliwości jest wiele. Chodzi o to, by sprawdzić zainteresowanie i zebrać informacje zwrotne od klientów, ale możliwie szybko i bez ponoszenia dużych kosztów. Pamiętaj, że minimalna funkcjonalność nie oznacza gorszej jakości! Wręcz przeciwnie, jakość musi być od samego początku na wysokim poziomie, zwłaszcza że chcesz zainteresować odbiorców produktem w wersji podstawowej. Pierwsze opinie pozwolą Ci zweryfikować Twoje założenia dotyczące ostatecznego produktu, dopasować je pod preferencje klientów i wybrać właściwy kierunek rozwoju. Informacje zwrotne możesz zbierać osobiście, poprzez ankiety online czy w grupie dyskusyjnej, jeśli np. zdecydujesz się przekazać produkt do testów ograniczonej liczbie użytkowników wybranych z większej społeczności.

Co polecamy? ­ Film opublikowany przez twórce DropBoxa:

Zaprzyjaźnij się z eksperymentowaniem i prototypowaniem

Zbudowanie MVP to nie koniec testowania. Każdy produkt jest rozwijany, udoskonalany, zmieniany. Jak to robić z głową? Organizując proste eksperymenty na małą skalę i analizując ich wyniki. Eksperyment to duże słowo, ale w zasadzie można go sprowadzić do naprawdę prostych, ale wartościowych testów. Np. zmieniasz jeden element w swoim modelu biznesowym i patrzysz, co się stanie. Jakie są reakcje klientów? Najfajniej, gdy masz już zbudowaną swoją społeczność odbiorców, z którymi kontaktujesz się np. przez media społecznościowe, i na których opinii możesz polegać. Ale jeśli nie, to spokojnie możesz korzystać ze wspomnianych wcześniej ogólnych grup dyskusyjnych. Jest też takie miejsce w sieci, gdzie można się wciągnąć w eksperymentowanie i prototypowanie we własnym biznesie. Mowa o grupie Digital Girls na FB założonej przez Kaśkę Żbikowską. Jest ona dedykowana kobietom, które tworzą lub planują stworzenie produktów cyfrowych. W każdym miesiącu dziewczyny mogą wziąć udział w sprintach – wyzwaniach związanych z różnymi aspektami tworzenia produktów online. To również bardzo zaangażowana społeczność, której członkinie radzą, pomagają i motywują siebie nawzajem. Nie wiem, czy istnieje równie inspirujące miejsce w sieci przeznaczone dla Panów, ale może warto poszukać 😉. Jeśli nadal nie jesteś pewien, jak zmiana jednego elementu w produkcie czy strategii może zmienić ich odbiór, niech za argument posłuży Ci przykład samej Kaśki Żbikowskiej, o którym opowiedziała w rozmowie z Markiem Janowskim: otóż przygotowała kiedyś kurs online pt. „Zarządzanie projektami”, z którego była bardzo zadowolona, ale po jego wypuszczeniu… nikt go nie kupił. Zamiast uznać, że cały kurs nadaje się do kosza, zapytała osoby będące na liście oczekujących na kurs, dlaczego mimo początkowego zainteresowania nie zdecydowały się na zakup. Pod wpływem ich odpowiedzi postanowiła w niewielkim stopniu przemodelować kurs i zmienić jeden kluczowy element – tytuł. Okazało się, że ten materiał zatytułowany: „Realizuję pomysły” zakupiły 63 osoby. Pomyśl też, że żaden z wielkich dzisiaj serwisów jak Facebook czy Instagram nie powstał od razu w takiej formie, w jakiej znamy je dzisiaj i początkowo nie służył do tego, do czego jest dziś wykorzystywany. Ich obecny kształt to wypadkowa wielu czynników, w tym przed wszystkim monitorowania zachowań ich użytkowników. Naprawdę warto brać je pod uwagę. Wniosek jest jeden: Eksperymentatorzy wiedzą więcej!

Co polecamy? Grupa Digital Girls na FB, odcinek 232. podcastu Mała Wielka Firma – Eksperymenty i prototypy

Zbierz chętnych, zanim zaczniesz sprzedawać

Przyznam, że to jeden z aspektów, z którym mam największy „problem”. Strategia ta zakłada, by zdobyć gwarancję nie tylko zainteresowania klientów, ale też rzeczywistej chęci zakupu, w możliwie najbardziej wiarygodny sposób – poprzez jego umożliwienie nawet w sytuacji, gdy produkt jest jeszcze niegotowy lub niedostępny. Rzeczywiście jest przecież różnica pomiędzy „to jest super” a „to jest super, kupuję”. Na nasze zyski przełoży się jedynie to drugie. Można więc „udać”, że produkt jest gotowy do sprzedaży, a gdy ktoś postanowi go kupić, wysłać mu informację, że będzie dostępny np. za kilka tygodni i zapytać, czy klient nadal jest zainteresowany, ewentualnie przekonać go dodatkowym bonusem. Takie rzeczywiste deklaracje zakupu pokazują prawdziwe zainteresowanie i mogą dać wiarygodną odpowiedź na pytanie, czy warto wchodzić w ten pomysł. Z jednej strony rozumiem ten punkt widzenia, lecz z drugiej ciągle mam wrażeni, jakby tego typu strategia miała w sobie coś z oszustwa. Wszak oferujemy do sprzedaży coś, czego praktycznie nie mamy. Na pewno ma to wiele zalet w kontekście planowania modelu biznesowego, ale czy to uczciwe wobec potencjalnych klientów? Jestem ciekawa waszego zdania, może ktoś ma już doświadczenia z takim sposobem „badania rynku”? 😉 W publikacjach branżowych ta strategia pojawia się na tyle często, że nie sposób było ją tutaj pominąć.

Co polecamy? Timothy Ferriss „4-godzinny tydzień pracy”

Zrezygnuj, jeśli zechcesz

Jeśli po analizie podstawowych kwestii Twoja wizja biznesu przestanie się sklejać, może jest to moment, by zrezygnować z tego pomysłu lub odłożyć go na późniejszy czas. Załóż zeszyt z inspiracjami, bo nigdy nie wiesz, w którym momencie może Ci się przydać pomysł kiedyś odłożony do szuflady. Pamiętaj, że rezygnacja z realizacji pomysłu, to nie porażka! Wręcz przeciwnie, po jakimś czasie może się okazać, że to była jedna z lepszych biznesowych decyzji, jaką mogłeś podjąć.

Co polecamy? Zdrowy rozsądek 😉

Jak widzisz, jest sporo aspektów, które warto przemyśleć przez biznesowym startem. Weryfikacja pomysłu ma jeszcze jedną podstawową zaletę. Budowanie swojego produktu i wprowadzanie go na rynek nie jest łatwe i zazwyczaj nie jest też szybkie. Warto wtedy poświęcić maksimum czasu i energii na działanie, a nie na zastanawianie się co chwilę, czy to aby na pewno ma sens. Jeśli przemyślisz wcześniej kilka kluczowych kwestii to albo zrezygnujesz w porę, albo nabierzesz absolutnego przekonania, że to właśnie ten pomysł jest wart Twojego zaangażowania. Wracając, do naszej początkowej metafory – wszyscy wiemy, że świetnie jest się zakochać, ale jeszcze lepiej jest mieć kogoś przy boku na dobre i złe, a do potrzeba już czegoś więcej - głębokiego uczucia i świadomej decyzji. Tak samo z pomysłami – dobrze na nie wpadać, ale jeszcze lepiej je realizować. A realizować tylko te, które mają szanse pofrunąć i pociągnąć Was ze sobą do góry!


Justyna Witkowska


Data publikacji: 06-12-2018


Korzystamy z plików cookies, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie, więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.